Dodano: 2011-02-24 22:29
nie twierdze, że to nie może się udać, tylko że to skrzywia w pewien sposób ludzi i ich spojrzenie na partnerstwo, może nie wszystkich, ale wielu napewno...
Dodano: 2011-02-24 22:43
| Cytat: |
| Niekoniecznie kobieta musi tego potrzebować, znam przypadki kiedy mężczyźnie brakuje czułości, ciągłego przebywania razem i wręcz obsesyjnego zainteresowania jego osobą, tak więc płeć nie ma tu nic do rzeczy... Generalnie związki na odległość są beznadziejne, bo człowiek odzwyczaja się od bycia z drugim człowiekiem na codzień, i potem trudno się przestawić. |
Wybacz piszę z perspektywy mężczyzny - no cóż jestem mężczyzną
| Cytat: |
|
Aligator : Odległość wcale nie wyklucza poczucia bycia kochaną. |
Owszem ale mimo wszystko, zdecydowanie lepiej kogoś poznasz będąc przy nim. Są rzeczy których nie zrozumiesz widując się raz na miesiąc.
Nie mniej jeśli ktoś tak może to jestem pełen podziwu.
Bycia blisko nie mylić z trzymaniem obiektu westchnień na smyczy.
Kiedyś bawiłem się w związek na odległość ale wyrosłem z tego dość szybko
...
Dodano: 2011-07-03 23:00
Dodano: 2011-07-04 00:21
Związek na odległość nie jest dla osób słabych i słabej miłości. Związki takie mają szanse na przeżycie tylko wtedy, gdy osoby takie na prawdę siebie potrzebują i nie chcą nikogo na miejsce tego partnera.
Mówiła dziewczyna która 2 lata czekała na swojego faceta, który do polski przyjeżdzał raz na 3-4 a czasem nawet co 6 miesięcy na max 2 tygodnie. I nigdy mnie nie zdradził - to już mówie, jakby znalazła się osoba, która miałaby jakieś wątpliwości, ja to samo.
Więc nie mówcie mi kurwa, że sie nie da.
Wszystko się da, jeśli się chce.
Dodano: 2011-07-04 13:13
ja mojego obecnego poznałam przez internet, po miesiącu pisania zaczęliśmy spotykać się w realu, facet mieszka 43 km za Poznaniem, ale i tak widujemy się 1-2 razy w tygodniu i jest dobrze. Jak się uda wszystko, po studiach zamierzam się do niego przeprowadzić (czyli jakoś za rok mniej więcej).
Dodano: 2011-07-18 20:01
Internet jako narzędzie jest wykorzystywany na wiele sposobów. Jeśli miałby przyczynić do poznania (albo krakowa, hehe...) drugiej połówki to czemu nie? Oczywiście mówię o takiej sytuacji jaką opisuje Nuta.
Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And if you gaze long enough into an abyss, the abyss will gaze back into you.
Dodano: 2011-07-18 21:06
Poznanie kogoś przez Internet jak wielu tu pisało to juz taka "norma dziejowa"-takie czasy.Natomiast jeśli chodzi o związek przez internet to także jakoś tego nie widzę.Co prawda pisząc można (w moim przypadku) lepiej ,bardziej wyrazic siebie,ale to nie zastąpi dotyku i ciepła drugiej osoby.Chociaż już są w sprzedaży kostiumy przenoszące impulsy dotykowe z jednego komputera na drugi,więc kto wie może wkrótce będą istniały małżeństwa internetowe :).A tak na poważnie ,aby nie zwariowac myślę,że trzeba wypośrodkowac wszystko,aby było jak trzeba-trochę internet ,trochę real w miarę możliwości.
Dodano: 2011-07-18 21:30
| bibunia napisał(a): |
| Poznanie kogoś przez Internet jak wielu tu pisało to juz taka "norma dziejowa"-takie czasy.Natomiast jeśli chodzi o związek przez internet to także jakoś tego nie widzę.Co prawda pisząc można (w moim przypadku) lepiej ,bardziej wyrazic siebie,ale to nie zastąpi dotyku i ciepła drugiej osoby.Chociaż już są w sprzedaży kostiumy przenoszące impulsy dotykowe z jednego komputera na drugi,więc kto wie może wkrótce będą istniały małżeństwa internetowe :).A tak na poważnie ,aby nie zwariowac myślę,że trzeba wypośrodkowac wszystko,aby było jak trzeba-trochę internet ,trochę real w miarę możliwości. |
Przeżyłam coś takiego i jest to dość ciężka sprawa.
Po przez pisaninę poznajesz człowieka o wiele bliżej i po pewnym czasie przestaje ci być obojętny. Następnie zaczyna ci brakować dotyku i ciepła. Zaczynasz się zastanawiać co dalej. Chyba warto by się spotkać ... ale niestety nie zawsze się da. Są pewne granice które ciężko przeskoczyć. Mi się nie udało ich przeskoczyć ... Zaczęłam się denerwować że nie mogę objąć tej osoby, spojrzeć mu w oczy. No i przyszedł czas na zakończenie tego. Ulga dla mnie i ból dla nas oboje...
"Why won't you die? You're blood in mine We'll be fly See your body will be mine"
Dodano: 2011-07-18 21:55
| Juliet_Black napisał(a): |
| [quote:77435ad71e="bibunia"]Poznanie kogoś przez Internet jak wielu tu pisało to juz taka "norma dziejowa"-takie czasy.Natomiast jeśli chodzi o związek przez internet to także jakoś tego nie widzę.Co prawda pisząc można (w moim przypadku) lepiej ,bardziej wyrazic siebie,ale to nie zastąpi dotyku i ciepła drugiej osoby.Chociaż już są w sprzedaży kostiumy przenoszące impulsy dotykowe z jednego komputera na drugi,więc kto wie może wkrótce będą istniały małżeństwa internetowe :).A tak na poważnie ,aby nie zwariowac myślę,że trzeba wypośrodkowac wszystko,aby było jak trzeba-trochę internet ,trochę real w miarę możliwości. |
Przeżyłam coś takiego i jest to dość ciężka sprawa.
Po przez pisaninę poznajesz człowieka o wiele bliżej i po pewnym czasie przestaje ci być obojętny. Następnie zaczyna ci brakować dotyku i ciepła. Zaczynasz się zastanawiać co dalej. Chyba warto by się spotkać ... ale niestety nie zawsze się da. Są pewne granice które ciężko przeskoczyć. Mi się nie udało ich przeskoczyć ... Zaczęłam się denerwować że nie mogę objąć tej osoby, spojrzeć mu w oczy. No i przyszedł czas na zakończenie tego. Ulga dla mnie i ból dla nas oboje... [/quote:77435ad71e]Dlatego tez zaznaczyłam,że aby nie zwariowac trzeba wszystko wypośrodkowac :)Jak długo można patrzec na jedzenie nie mogąc go skonsumowac :D
Dodano: 2011-07-18 22:14
Niestety czasem takie "wypośrodkowanie" ciężko zastosować...
"Why won't you die? You're blood in mine We'll be fly See your body will be mine"
Dodano: 2011-07-18 22:19
Dodano: 2011-07-18 22:31
Dokładnie....
"Why won't you die? You're blood in mine We'll be fly See your body will be mine"
Dodano: 2011-07-19 21:06
Jednakże przez internet jesteśmy pozbawieni pierwszego wrażenia. Może i łatwiej się poznaje psychikę, ale nie poznajemy natury człowieka z którym piszemy.
Jestem na nie.
Dodano: 2011-11-18 22:32
Hmm... pisałam tu już coś kiedyś.
Teraz kiedy zauważyłam wiele zależności dochodzę do wniosku, że związki przez internet są chore.
Mam w klasie dwie dziewczyny. Jedna ma chłopaka- "którego bardzo, bardzo kocha" ale nie widziała go ani razu. To ma być związek?
Ja bym w tym momencie umarła jakbym miała nie widzieć mojego lubego. No jak to tak... Druga równie dobra... Ma chłopaka. Jest z nim długo. CHłopak mieszka za granicą, widzieli się AŻ dwa razy przez 3 lata...
Żałosne. Chore. Ale one są tak szczęśliwe. (Przynajmniej tak twierdzą)
Ja widując mojego chłopaka codziennie nie rozumiem ich.
Dodano: 2011-11-20 00:03
Eee, nie ma czegoś takiego jak związek przez internet moi drodzy, to tylko sposób na zaspokojenie potrzeby posiadania kogoś dla tych, którzy nie mogą/nie potrafią inaczej.
Dodano: 2011-11-20 12:20
CatGirl ma rację. Taki związek istnieje bardziej w głowie samego zainteresowanego, po to, by miał o kim myśleć i w co wierzyć.
.... Dodano: 2012-09-26 20:45
yez jestem na nie....prędzej czy pózniej to sie zakończy.....
ból doświadczony wczoraj , staje się moją siłą dzisiaj...
Dodano: 2012-09-26 21:21
Sensu to nie ma żadnego.
A gdzie intymność, oddech który można poczuć tak jak serce drugiej osoby ??
Poza tym nie czarujmy się... Większość facetów będzie szukało realnej dziewczyny a nie wirtualnej. W końcu mamy uwarunkowania biologiczne, które należy zaspokajać 
jam cłek wolny lec ślebodny ;)
Dodano: 2012-09-27 14:47
Internet to nie potwór- można kogoś poznać. Sam tak poznałem poprzednią partnerkę i mimo odległości, kilka lat nam wspólnie zleciało. Paradoksalnie zaczęło się coraz bardziej psuć po zamieszkaniu razem, ale myślę, że problemy miały swój początek dużo wcześniej. Może coś było w tej odległości, ale na pewno nie była to też bezpośrednia przyczyna rozpadu tegoż pożycia. "Bliskie" związki potrafią rozpadać się po kilku tygodniach, a nawet i dniach, więc na nic nie ma żadnej reguły. Jak się ma udać, to się uda, jak nie to nie. Innym problemem jest tworzenie związków nie widząc drugiej osoby. To jest kompletnie sprzeczne prawom natury, ale nasze człowieczeństwo wciąż próbuje ją zmieniać, dlatego też już chyba nic mnie nie zdziwi. Dla mnie w każdym razie jest to chore, tak samo jako ustawianie sobie statusu "w związku" na facebooku. Być może jednak, nie jestem już tak postępowy :D.
Motto może się zmieniać
Dodano: 2012-09-27 20:10
Chyba wszystko już w tym temacie zostało powiedziane odnośnie tego, czy taka relacja to prawdziwy związek czy tylko zabawa dzieci z socjofobią =p
Mnie zastanawia jedno w takim razie, skoro pisanie do siebie via net/kom nic nie znaczy, nic nie daje, bo to tylko słowa które mogą być zwykłą ściemą - jak patrzycie na sytuację kiedy osoba, z którą się jest 'pisze' sobie z innymi kobietami/mężczyznami. Niby nic wielkiego, bo co się może stać. A jednak tyle się słyszy o zdradach mentalnych etc. o pretensjach z tego powodu. Osobiście kiedy skupiam na kimś uwagę, skupiam ją w 100% i nie czuję potrzeby flirtowania, ani ze znajomymi ani z przypadkowymi osobami w sieci, dlatego zastanawiam się skąd w ludziach którzy kogoś mają taka potrzeba. Czy to tylko fakt, że pewne media dają taką możliwość "dają to biorę" czy fakt, realnej potrzeby.
Dodano: 2013-01-20 23:20
| Devlin napisał(a): |
|
Mnie zastanawia jedno w takim razie, skoro pisanie do siebie via net/kom nic nie znaczy, nic nie daje, bo to tylko słowa które mogą być zwykłą ściemą - jak patrzycie na sytuację kiedy osoba, z którą się jest 'pisze' sobie z innymi kobietami/mężczyznami. Niby nic wielkiego, bo co się może stać. A jednak tyle się słyszy o zdradach mentalnych etc. o pretensjach z tego powodu. Osobiście kiedy skupiam na kimś uwagę, skupiam ją w 100% i nie czuję potrzeby flirtowania, ani ze znajomymi ani z przypadkowymi osobami w sieci, dlatego zastanawiam się skąd w ludziach którzy kogoś mają taka potrzeba. Czy to tylko fakt, że pewne media dają taką możliwość "dają to biorę" czy fakt, realnej potrzeby. |
Związek polega przede wszystkim na zaufaniu, prawda? Ufam swojemu partnerowi i szczerze mówiąc, nie czuję się zazdrosna o jego koleżanki, o to, że z nimi popisze czasami czy pogada. Jak ktoś kiedyś mądrze powiedział, "nie bądź zazdrosna o te o których Ci mówi, tylko o te o których nie wiesz". Zresztą w drugą stronę działa to tak samo. Jeśli mam dobrych znajomych z innych miast, to czemu mam z nimi się nie kontaktować? :)
Chociaż, aby to mogło tak funkcjonować, potrzeba 100% szczerości w związku.
Natomiast jeśli chodzi o kwestię bycia ze sobą na odległość... Nie, nie działa to. Sprawdziłam. Może jeśli po jakimś czasie jedno z partnerów przeprowadziłoby się do miasta, w którym mieszka drugie, może wtedy miało by to szansę na rozwinięcie się w głęboką, prawdziwą relację. W innym przypadku niestety, nie uwierzę, że może to przetrwać. Oczywiście, są wyjątki, jak od każdej reguły, ale to tylko wyjątki
"You are what you create... ... you create what you are",
Dodano: 2013-01-24 08:57 Zmieniono: 2013-01-24 08:57
lol
mija właśnie 3 lata od kiedy "zagadałam" do mojego obecnego faceta - a zaczęło się od tego, że nie potrafiłam zmienić skórki w WTW ;D a że on ją zrobił to zapytałam jak to zamontować...
No i tak jakoś wyszło - szybka przeprowadzka itp i już ponad 2 lata mieszkamy razem...
A zaczęło się w necie :)
Wszystko jest możliwe - tylko trzeba chcieć!
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.
Dodano: 2013-01-28 17:46
| thistle89 napisał(a): |
|
Wszystko jest możliwe - tylko trzeba chcieć! |
...i mieć pieniądze!
''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander
Dodano: 2013-01-28 18:48
Dokładnie. Nie jest tak łatwo przenieść się w inny rejon. Zawsze coś człowieka trzyma: mieszkanie, praca, szkoła i inne zobowiązania.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-06 12:29
Nie ma ryzyka,nie ma zabawy.. Ja bym postawiła wszytko na jedna kartę. Jakoś zawsze wierzę,że się uda
"Zawsze na siebie zdani, swoje szczęście tworzymy sami"